W sobotę- 3 października 2015r. uczniowie klasy VI a, pod opieką swej wychowawczyni- p. Zyty Kwiecień i wspierającego pracę wychowawcy pedagoga- p. Marii Lachowicz, w ramach zajęć integracyjnych udali się na wycieczkę. Celem były przepiękne miasteczka Roztocza, po których oprowadzał, wyświadczając koleżeńską przysługę, Krzysztof Żołdak- przyjaciel szkoły, pochodzący ze Zwierzyńca.
Po drodze do Górecka zatrzymaliśmy się w miejscowości Osuchy. W 1944 roku doszło tam do krwawej bitwy partyzanckiej. W ciszy i zadumie wysłuchaliśmy informacji o jej przebiegu, pochyliliśmy się nad grobami poległych patriotów, których nazwiska odczytywaliśmy z zamieszczonych przy krzyżach tabliczek.
Górecko Kościelne przywitało nas piękna pogodą, zachwyciło Aleją Starych Dębów i kapliczkami drogi krzyżowej oraz Kaplicą nad rzeką Szum. W ciszy wsłuchiwaliśmy się w odgłosy potoku, jego szmery i pluski . Później podziwialiśmy XVIII wieczny drewniany kościół św. Stanisława z jego barokowym wystrojem. Kolejnym punktem programu była zapora wodna, która zrobiła na wycieczkowiczach duże wrażenie.
Zauroczył nas wszystkich Zwierzyniec ze swoim parkiem „Zwierzyńczyk”, gdzie uczniowie poczuli chęć dokarmiania ciągle głodnych kaczek. Poznaliśmy też historię XVIII wiecznego kościółka na wodzie pod wezwaniem św. Jana Nepomucena. Szkoda, że w chwili obecnej nie pełni on swej dawnej roli. Wiele radości dał nam także spacer po Roztoczańskim Parku Narodowym nad stawy „Echo”, gdzie z tarasu widokowego podziwialiśmy piękno Roztocza w jesiennych kolorach.
Kolejnym poznawanym miejscem był Krasnobród. Tam zwiedziliśmy Przyklasztorne Muzeum Ziemi Krasnobrodzkiej oraz mini ZOO. Z ogromną ciekawością jechaliśmy do Kaplicy na wodzie, która tak naprawdę w tym roku, ku zaskoczeniu naszego przewodnika, nie stała na wodzie. Długotrwała susza znacznie obniżyła poziom wód i tylko dzięki trudowi naszej koleżanki Karoliny mogliśmy zaopatrzyć się w wodę ze źródełka mającą cudowną moc.
Później relaksowaliśmy się spacerując nad zalewem. Tutaj także czuliśmy się odpowiedzialni za dokarmianie kaczek. One towarzyszyły nam ciesząc się że mamy coś, co mogą połknąć. Wycieczkę zakończyliśmy przy Kaplicy św. Rocha, którą jak nakazuje zwyczaj, obchodziliśmy dookoła , nie zważając na trudy pokonania krętych i stromych schodów wijących się po zboczu góry. Zmęczeni, ale szczęśliwi posililiśmy się pyszną kiełbaska własnoręcznie pieczoną nad ogniskiem. Mieliśmy znów przypływ sił do zabaw i gier na wolnym powietrzu w pięknym otoczeniu.

